Cześć, nazywam się Ewelina i jestem wirtualną asystentką.

Ale zanim nią zostałam, nic nie wskazywało na to,

że tak się stanie… 

 

wirtualna asystentka portret

   Z wykształcenia jestem pedagogiem i przez wiele lat pracowałam jako nauczyciel, a w późniejszym etapie mojej kariery, jako wicedyrektor placówki oświatowej.  Stale jednak poszukiwałam swojej drogi zastanawiając się, co dalej.

 

   Początkowo mocno stawiałam na rozwój kompetencji nauczycielskich, potem managerskich, następnie artystycznych. Wciąż jednak okazywało się, że mimo ciągłego rozwoju osobistego i awansów zawodowych, nie czułam się spełniona. Praca dawała mi ogrom satysfakcji, ale i przynosiła codzienne dylematy. Niemożność pogodzenia tęsknoty za wolnością, harmonią i elastycznością planowania własnego czasu sprawiła, że w głowie zrodziła się myśl. Początkowo nieśmiała i ledwie zauważalna. Z czasem jednak mocno dawała o sobie znać. A gdyby tak zostawić wszystko i… zmienić zawód, a właściwie styl życia? 

 

   Musicie wiedzieć, że gdy większość życia słyszało się o własnym przeznaczeniu do bycia pedagogiem, poświęciło się lata na wykształcenie i miało się całkiem niezłe stanowisko – taka myśl brzmiała kuriozalnie. Podczas jednej z podróży do Azji spotkałam ludzi, świetną parę zwiedzającą świat. Pracowali z różnych miejsc, wszystko czego potrzebowali mieściło się w małych, elektronicznych pudełkach z dostępem do Internetu. To była dla mnie duża inspiracja.

 

   Wolny czas spędzałam na doskonaleniu swoich umiejętności. Od zawsze interesował mnie marketing i ogrom możliwości, jakie daje. Pielęgnowałam w sobie talent estetyczny, wydobywając go w obsłudze narzędzi graficznych. W wymagającej branży oświatowej nauczyłam się codziennego odkrywania w sobie pokładów kreatywności i nieszablonowego myślenia, cierpliwości i konsekwencji w dążeniu do realizacji zadań. Te cechy wykorzystuję dziś jako wirtualna asystentka. 

 

   Decyzje o zmianie zawodu podjęłam w czasie, gdy zupełnie nieoczekiwanie świat stanął do walki z pandemią. Kryzys czekał tuż za rogiem. Wokół mnie było wiele osób, które uważały, że wybór innej ścieżki zawodowej w tym okresie jest szalony. Były też osoby, które wspierały mnie w działaniu. No i stało się, zmieniłam branże!  

 

   Swoją markę nazwałam socialcat. Lubię koty. Lubię social media. Nie lubię jednak sprzedawać kota w worku i ewidentnie mam kota na punkcie swojej pracy.😉 Uwielbiam podróżować i doświadczać nowych rzeczy. W wolnej chwili uprawiam szeroko rozumiane rękodzieło, gotuję i przede wszystkim rozkoszuję się smakami. Bycie wirtualną asystentką, to dla mnie codzienne łączenie pasji z celami zawodowymi.

W pracy jako wirtualna asystentka często sięgam po:

jakie cechy musi mieć asystentka

Pomagam małym i średnim przedsiębiorcom optymalizować swój czas, by tak jak ja,
mogli go znaleźć na to, co dla nich najważniejsze!